Malta (3/5) – Mdina i Mdina Glass

Malta (3/5) – Mdina i Mdina Glass

W tej części głównie zdjęcia z dwóch miejsc. Z miasta Mdina oraz wytwórni Mdina Glass.

Mdina to średniowieczne miasto, które kiedyś było stolicą Malty. Wąskie uliczki oraz położenie na wzgórzu sprawiają, że jest to bardzo klimatyczne miejsce. Spędziliśmy tu kilka godzin. W każdym przewodniku znajdziemy dokładny opis tego miejsca. Ja dodatkowo do zwiedzania, oprócz standardowych przewodników, polecam świetną aplikację na androida Malta – FREE Travel Guide. Bardzo przydatna aplikacja, oprócz opisów ma również dokładne mapy Malty.

Mdina jako miasto przylega bezpośrednio do miasta Rabat. Dzieli je od niego jedynie fosa i mury obronne Mdiny. Dojechać można tu z każdego miejsca na wyspie. My przyjechaliśmy z Bugibby autobusem numer X3.

Moje zdjęcia nie oddają klimatu tego miejsca. Dla osób, które odwiedzą Maltę jest to obowiązkowe miejsce do zwiedzenia.

 


 

Wcześniej pisałem, że w trakcie pobytu na Malcie mieliśmy jeden deszczowy dzień.  Żeby nie spędzić całego dnia w pubie postanowiliśmy zobaczyć wioskę Ta’Qali. Jest to wioska rzemieślników, którzy  ręcznie wykonują wyroby ze szkła. Mieliśmy nadzieję, że odbywa się to pod dachem i będzie to odpowiednie miejsce do zwiedzania na deszczowy dzień. Niestety deszcz padał dość mocno i odpuściliśmy zobaczenie całego Ta’Qali, za to sporą część czasu spędziliśmy w małej fabryczce i sklepie Mdina Glass. Wstęp jest darmowy. Można tam kupić wyroby ze szkła i jednocześnie co najciekawsze zobaczyć jak są wykonywane. Nie jesteśmy fanami tego rodzaju wyrobów więc skupiliśmy się jedynie na oglądaniu i robieniu zdjęć.

Samo Ta’Qali znajduje się w centralnej części wyspy ok 2km od Mdiny. Łatwo trafić w to miejsce  W okolicy znajduje się również Stadion Narodowy Malty, który jest widoczny z dość dużej odległości oraz ogromna ambasada Amerykańska. W pobliżu zatrzymuje się bardzo dużo autobusów. My z Bugibby dostaliśmy się tam autobusem X3.

 

 

Malta (2/5) – Klify Dingli, plaże w okolicy Golden Bay, Blue Grotto

Malta (2/5) – Klify Dingli, plaże w okolicy Golden Bay, Blue Grotto

Drugiego dnia pobytu na Malcie postanowiliśmy wybrać się na wszystkie plaże w okolicy Golden Bay. Z Bugibby, w której mieszkaliśmy, dojeżdża tam bezpośrednio autobus numer 223.  Nasz plan zakładał spacer wzdłuż wybrzeża od Golden Bay do plaży Gnejna Bay i odwiedzenie po drodze wszystkich miejsc do plażowania, a w wyjątkowo atrakcyjnych miejscach zaplanowaliśmy, że zrobimy dłuższe przerwy na kąpiel i opalanie.

Autobus 223 zatrzymuje się bezpośrednio przy plaży Golden Bay i to była pierwsza, na którą trafiliśmy. Plaża jest szeroka i piaszczysta. W okolicy są trzy budynki hotelu Radisson i nie ma tu żadnych innych hoteli i zabudowań, które „psułyby” widoki.

 

 

Z plaży Golden Bay weszliśmy na ścieżkę prowadzącą do kolejnej, tj. Ghajn Tuffieha.  Droga jest atrakcyjna, ponieważ biegnie wzdłuż wybrzeża, z którego rozciągają się fajne widoki.

 

 

Po kilkunastu minutach spaceru na horyzoncie zauważyliśmy Ghajn Tuffiehe. Jak widać niżej na zdjęciach, turystów nie było zbyt wielu. Jest to jeden z plusów odwiedzenia Malty w listopadzie.

 

 

Na Ghajn Tuffieha spędziliśmy dłuższą chwilę. Poplażowaliśmy i postanowiliśmy pójść dalej w kierunku Gnejna Bay. Pomiędzy tymi dwiema plażami znajduje się, moim zdaniem, jedno z ciekawszych miejsc tej okolicy tj. mały skalny cypel wcinający się w zatokę. Woda ma tu kolor lazurowy, skała jest płaska, więc można na niej rozłożyć ręczniki, tak też zrobiliśmy.

 

 

Z tego miejsca do Gnejna Bay dotarliśmy w kilkanaście minut. Cała droga pomiędzy Golden, a Gnejna Bay to ok 2,5 km i jeśli nigdzie byśmy się nie zatrzymywali, to zajęłoby to nam ok 1 h. Moim zdaniem plaża Gnejna Bay, w odróżnieniu od szlaku, który opisywałem,  nie jest zbyt interesująca. Na poniższym zdjęciu widać ją daleko w oddali.

 

 

Po dotarciu na Gnejna Bay nie chcieliśmy już pieszo wracać na Golden Bay, dodatkowo okazało się, że autobusy odjeżdżają z Gnejna Bay  tylko w sezonie, który skończył się 30 września, jednak wszystko ułożyło się pomyślnie bo udało się nam złapać stopa. Dwie miejscowe dziewczyny zabrały nas swoim starym Mercem „beczką” do najbliższego miasteczka skąd złapaliśmy autobus powrotny do Bugibby.  

Kolejnego dnia mieliśmy w planach Klify Dingli oraz Blue Grotto.  Do Klifów Dingli nie ma bezpośredniego autobusu z Bugibby, wybraliśmy więc opcję z dojazdem do Rabatu (autobus X3) i przesiadką w autobus numer 202, który podjeżdża pod same klify. Od strony lądu, Dingli Clifs najlepiej oglądać podczas  spaceru wzdłuż wybrzeża. Głównie spaceruje się drogą i podchodzi w ciekawsze miejsca.

Same Klify robią ogromne wrażenie. Kilkudziesięciometrowe skały wyrastające pionowo z morza.

 

 

Po drodze spotkaliśmy lokalnego sprzedawcę owoców. Miał też tamtejszy smakołyk – kaktusy z lodówki 🙂

 

 

Na klifach spędziliśmy sporo czasu, ale jeszcze postanowiliśmy zobaczyć Blue Grotto. Z perspektywy czasu myślę, że ze względu na światło, zwiedzając te dwa miejsca w jednym dniu lepiej jest pojechać najpierw do Blue Grotto, a później na klify. My dojechaliśmy do Blue Grotto kiedy zbliżał się już zachód słońca i nie było już najlepiej oświetlone, dlatego zrezygnowaliśmy z popłynięcia do samej groty.

 

 

Spod Blue Grotto odjechaliśmy ostatnim autobusem (numer 201) do Rabatu. Przed wyjazdem na Maltę czytałem sporo historii o problemach z komunikacją publiczną, o autobusach niezatrzymujących się na przystankach, notorycznym spóźnianiu autobusów itd. Osobiście nie mogłem narzekać (możliwe, że w sezonie wygląda to inaczej). Wydaję mi się też, że zmiana jakości usług nastąpiła w momencie kiedy całą komunikację przejęła firma Arriva (czytałem,  że było to ok 2 lata temu). Wymienili cały tabor autobusów na nowe z klimatyzacją. Podsumowując: autobusy dojeżdżały na przystanki planowo, kierowcy byli bardzo mili, pomagali podróżnym, chętnie odpowiadali na pytania.

 

Malta (1/5) –  Bugibba

Malta (1/5) – Bugibba

 

Relację i zdjęcia z Malty postaram się podzielić na kilka części:

Bugibba
klify Dingli, plaże w okolicy Golden Bay, Blue Grotto
Mdina i Mdina Glass
pozostałe dwie wyspy Malty – Gozo i Comino
– Valletta
Marsaxlokk i pozostałe odwiedzone miejsca

 

Układ ten może się nieznacznie zmienić, jednak chciałbym żeby zamknął się w 5 częściach.

  

Pomysł wyjazdu na Maltę pojawił się w trakcie planowania i organizacji naszego wakacyjnego wyjazdu do Włoch, który opisałem w poprzednich wpisach. Trafiłem  wtedy na okazyjną ofertę zarówno na bilety lotnicze i  nocleg w hotelu na Malcie. Cena przelotu i noclegów za 7 dniowy wyjazd to 420 zł za osobę. Stwierdziliśmy, że grzechem byłoby nie skorzystać z takiej oferty. Cena rozkładała się: przelot Ryanairem w dwie strony 320 zł za osobę, natomiast nocleg 100 zł za osobę za wszystkie 7 noclegów. Początkowo planowaliśmy zrezygnować z noclegu w hotelu i znaleźć nocleg za pomocą portalu airBnB żeby mieszkać u lokalnych mieszkańców. Znalazłem nawet kilka bardzo fajnych ofert i osobiście polecam taki sposób na nocleg, jednak hotelowa promocja okazała się bezkonkurencyjna. Hotel standardowo jest kilkaset złotych droższy, a promocja była raczej jednorazowa i związana z końcem sezonu. Hotel rezerwowałem przez portal hotel4free.pl, który przekierowywał do portalu Hotels4U.com i tam dopiero następowała docelowa rezerwacja. 

Na Maltę wylatywaliśmy z Krakowa 3 listopada, a powrót zaplanowany był na 10 listopada. W naszym przypadku dodatkowy koszt jaki musieliśmy ponieść to dojazd i powrót z Krakowa do Warszawy.  Do Krakowa pojechaliśmy PolskimBusem ( 40 zł za os.), a po powrocie z Krakowa do Warszawy wróciliśmy pociągiem (60 zł za osobę.).

 

 

Przelot odbył się bez opóźnień. W trakcie lotu nad Sycylią pilot specjalnie obniżył lot żeby pasażerowie mogli zobaczyć wulkan Etnę z góry.

 

Lotnisko na Malcie jest dość małe. Nie sposób się zgubić. Po przylocie kupiliśmy na lotnisku bilety komunikacji miejskiej Arriva i po wyjściu z terminala udaliśmy się na przystanek autobusowy. Kupiliśmy po jednym bilecie dobowym (2,6 Euro) i  7 dniowym (12,00 Euro) – bilety te pozwalają na podróżowanie wszystkimi klimatyzowanymi autobusami komunikacji miejskiej. Malta jest dobrze skomunikowana i do wszystkich ciekawych miejsc można dojechać autobusem. Jeżdżą one dość często, w zależności od linii, nie rzadziej niż co 30-45 min. Do biletu dostaje się mapkę całej wyspy z rozkładem linii – bardzo przydatne. Lotnisko od miejsca naszego noclegu (Buggiba) było oddalone o ok 45 min. autobusem. 

Hotel, w którym zakwaterowaliśmy się służył nam jedynie do nocowania i za tą  cenę spełnił nasze oczekiwanie – pokój z toaletą był codziennie sprzątany, pościel czysta, ciepła woda itd. Hotel oferował wyżywienie – z którego nie korzystaliśmy. W hotelu był  również basen, z którego również nie korzystaliśmy. Ogólnie wcześnie z niego wychodziliśmy i późno wracaliśmy, więc w ogóle nie korzystaliśmy z atrakcji hotelowych, woleliśmy w tym czasie zwiedzać wyspę. Podsumowując dla osób, które preferują wyjazdy all inclusive i siedzenie w hotelu nie polecił bym tego hotelu, natomiast dla osób, które szukają jedynie miejsca na nocleg i bazę wypadową do zwiedzania to najbardziej tak.

Sama Bugibba nie jest zbyt interesująca. Jej plusem jest położenie w centrum wyspy skąd łatwo i szybko można dojechać w każde miejsce na Malcie. Bugibba ma wprawdzie plażę, a raczej skały z których można wejść do wody jednak na Malcie czy Gozo jest dużo ładniejszych plaż, dlatego nie korzystaliśmy z plażowania tutaj. Tak naprawdę Bugibbę oglądaliśmy jedynie rano wychodząc na śniadania przed wyjazdem w inne części wyspy i po powrocie ze zwiedzania kiedy wychodziliśmy na kolację czy spacer.  

 

 

Listopadowy termin wyjazdu również bardzo nam odpowiadał. Było to idealne oderwanie się od zimna jakie mieliśmy wtedy w Polsce. Listopad na Malcie to już teoretycznie „po sezonie”. Jednak położenie i klimat Malty (szerokość geograficzna Malty jest taka jak np. afrykańska Tunezja, a drogą morską dzieli je odległość tylko ok 280 km) powoduje, że nie  pada tu nigdy śnieg. Temperatury listopadowe jakie tam zastaliśmy to ok 24-26 st. C. Najcieplejszy dzień jaki mieliśmy to ponad 30 st. C. Temperatura wody to  ponad 22 st. C. Oczywiście w listopadzie zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia opadów deszczu. W trakcie naszego pobytu mieliśmy jedynie jeden taki dzień.

Na Malcie widać bardzo oddziaływanie Brytyjczyków. Malta dopiero od 1964r. jest niepodległa. Wcześniej w różnym stopniu była uzależniona od Wielkiej Brytanii i widać to na każdym kroku. Językiem urzędowym oprócz maltańskiego jest angielski. Nie spotkaliśmy żadnego maltańczyka, który nie mówiłby po angielsku. Budki telefoniczne są czerwone „angielskie”, w restauracjach podawane są angielskie śniadania i co najważniejsze na każdym rogu znajdują się puby urządzone w angielskim stylu. Dużo piwa, pełno ludzi, piłka nożna na żywo, co jakiś czas live  koncert zaprzyjaźnionych muzyków itp. 

Standardowe angielskie śniadanie w Maltańskich restauracjach to koszt w zależności od miejsca od 2,5E do 4,5E. Wystarczy przejść się po okolicy i popatrzeć w menu wystawione przed restauracjami. Śniadania te są naprawdę duże. Standard to kiełbaski, jajka, fasolka, smażone grzyby, pomidor, smażony bekon, tosty z masłem i dżemem plus kawa/herbata. Jak za danie, które kosztuje średnio ok 3E to bardzo dobry wybór.

 

 

Wieczorami, kiedy wracaliśmy ze zwiedzania wyspy, spędzaliśmy czas właśnie w pubach pijąc piwko, również w ten jeden deszczowy dzień odwiedziliśmy pobliskie puby. Osobiście uwielbiam klimat tych knajpek i mógłbym  spędzać w nich dużo czasu. Poza dobrym piwkiem można w nich skorzystać z darmowego wifi, co jest istotne bo w hotelu internet  był bardzo drogi (kilkadziesiąt euro za dzień).

 

 

Jednego wieczoru kiedy wyszliśmy na kolację do miejsca, które umownie można chyba nazwać centrum Bugibby (znajduje się tam kilkanaście restauracji obok siebie, mały deptak, ławeczki do siedzenia itd.) trafiliśmy na „Malta Rabels”. Przyjechali coś zjeść w kilkanaście osób. Ponieważ sam jeżdzę motorem i posiadam swojego choppera była to dla mnie bardzo duża atrakcja. Maszyny były piękne.

 

Kolejne części relacji:

– klify Dingli, plaże w okolicy Golden Bay, Blue Grotto
– Mdina i Mdina Glass
– pozostałe dwie wyspy Malty – Gozo i Comino
– Valletta
– Marsaxlokk