Do Mińska zaprosił nas przyjaciel, który od niedawna mieszka na Białorusi, ale jest związany z tym krajem od dobrych kilku lat. Wybraliśmy się w trójkę Ja, Justyna i Wojtek własnym samochodem. Wybór terminu wyjazdu padł na maj 2014 ponieważ wtedy odbywały się na Białorusi Mistrzostwa Świata w Hokeju na Lodzie. Była to doskonała okazja, ponieważ na czas trwania mistrzostw zostały zniesione wizy wjazdowe do Białorusi i oprócz paszportu wystarczyło posiadanie biletu na jedno ze spotkań. Poza okresem mistrzostw wiza kosztuje ok 200 zł/os. (więcej przydatnych informacji na stronie MSZ BY link lub polskiej stronie przygotowanej przez nasz MSZ link). Nie sprawdzałem dokładnie procedury wizowej ze względu na to, że nie potrzebowaliśmy wizy.

Bilety można było kupić poprzez portal TicketPro (do przejazdu przez granicę wystarczało wydrukowane potwierdzenie zakupu, a bilety odbierało się po przyjeździe w kasach hali sportowej).  Po przejrzeniu terminarza i dostępnych biletów wybraliśmy mecz USA – Szwajcaria. Koszt biletu wyniósł 117 000 BYR (rubli Białoruskich), po przeliczeniu ok 35 zł. Obecnie 1 zł to ok 3360 rubli, a dodatkowo nie używają  bilonu, więc w portfelu nosi się pliki pieniędzy 😉 ale podobno Białoruś przygotowuje się do denominacji.   

Bilety mieliśmy kupione dużo wcześniej. Kolega przywiózł je do polski jeszcze przed wyjazdem. Jako jedni z nielicznych mieliśmy je jadąc do Mińska, a okazując bilety na granicy budziły wielkie zdziwienie. W niedalekiej odległości do przejścia granicznego w Bobrownikach postanowiliśmy okleić auto logiem mistrzostw, a przed samą granicą postanowiliśmy ominąć kolejkę kilkudziesięciu aut i podjechać na pas, który miał być specjalnie wyznaczony dla kibiców MŚ. Tak rzeczywiście było i przy samym szlabanie po polskiej stronie wpuszczono nas na oddzielny pas. Na samej granicy formalności trwały ok 1,5 h (celnik, pogranicznik, wykupienie ubezpieczenia/zielonej karty, o której zapomnieliśmy (koszt na granicy ok 75 zł) itd.).

 

 

W bliskiej odległości za granicą znajduje się kilka stacji paliw, więc skorzystaliśmy z okazji i zatankowaliśmy. Za 40 litrów ON zapłaciliśmy 384 000 BYR, więc ok 115 zł. Aleksandr Łukaszenka trzyma kraj twardą ręką, natomiast widać było, że zależało mu na dobrej opinii turystów i kibiców w czasie mistrzostw – m.in. czasowe zniesienie opłat drogowych BelToll. Na co dzień każde auto spoza Unii Celnej, nawet samochody osobowe muszą uiszczać opłaty elektroniczne za przejazdy po autostradach. Szczegółowe informacje na stronie BellTOLL 

 

 

Cała trasa przebiegła dość szybko i sprawnie, nawet Justyna, która jest w ciąży (w trakcie wyjazdu była w 6 miesiącu) zniosła ten przejazd i sam wyjazd bardzo dobrze. Kilka krótkich postojów i byliśmy w Mińsku. Jechaliśmy wieczorem i w nocy, więc po przyjeździe posiedzieliśmy jeszcze tylko chwilę pogadaliśmy i poszliśmy spać. 

Nocowaliśmy u kolegi w mieszkaniu i nie korzystaliśmy z Mińskich hoteli, więc nie jestem w stanie polecić żadnych ciekawych noclegów w Mińsku. Na pewno można znaleźć coś ciekawego na booking.com czy airbnb.com . Widziałem, że jest tam trochę ofert z Mińska. Podobno baza hotelowa nie jest zbyt dobrze rozwinięta, ale cały czas się to poprawia, chociażby na same mistrzostwa oddano kilka nowych hoteli.

Nasz plan zakładał wyjazd w środę i powrót w niedzielę. Na zwiedzenie Mińska mieliśmy 3 dni (czwartek-sobota). Nie planowaliśmy bardzo intensywnego zwiedzania ze względu na Justynę – nie chcieliśmy się przemęczać.

Nie będę opisywał co po kolei robiliśmy, a jedynie umieszczę zdjęcia z kilku ciekawych miejsc które zobaczyliśmy.

Spacerując po Mińsku od razu rzuciło się w oczy, że Białorusini intensywnie przygotowują się do Mistrzostw. Urządzono wielkie sprzątanie i dekorowanie miasta. Byliśmy tam dzień przed rozpoczęciem imprezy, więc widać było, że chcą ze wszystkim zdążyć i zrobić ostatnie poprawki. Ciekawym było to, że kilka dni wcześniej wszyscy pracownicy administracji publicznej mieli dzień sprzątania stolicy. Kilkadziesiąt tysięcy osób wyszło wtedy na ulice przygotowywać, sprzątać i czyścić miasto.

 

 

Mieszkaliśmy w samym centrum miasta, więc prawie wszędzie mieliśmy blisko i można było przejść na piechotę. Korzystaliśmy również z komunikacji miejskiej. Jest ona dość dobrze rozwinięta i tania. Do wyboru jest metro, trolejbusy, tramwaje i autobusy. Bilet jednorazowy to 3700 BYR = 1,1 zł. Korzystaliśmy również z taksówek, które też są bardzo tanie. Przejechanie z jednego końca miasta na drugi to koszt ok 15 zł. 

 

 

Poniżej okolice Parku Gorkiego, Plac Zwycięstwa oraz Cyrk w Mińsku. W niedalekiej odległości znajduje się również obecna ambasada Polski. 

 

 

Kościół Św. Szymona i Heleny zwany Czerwonym Kościołem jest jednym z kilku kościołów katolickich w Mińsku. Co ciekawe na pierwszym zdjęciu przed kościołem widać szklaną konstrukcję. Jest to dach 3-poziomowej podziemnej galerii handlowej. Kościół leży przy Placu Niepodległości. Jest to centralny i największy plac w Mińsku. Wokół placu znajduje się kilka ważnych instytucji i budynków np. Dom Rządowy Republiki Białorusi, w którym mieści się obecnie siedziba parlamentu, Państwowy Uniwersytet Pedagogiczny, Miński Miejski Komitet Wykonawczy i kilka innych.

 

 

Kolejne miejsce to okolice Pałacu Republiki na Placu Październikowym. Znajduje się tu również Pałac Związków Zawodowych.

 

 

W międzyczasie oczywiście upłynnialiśmy ruble.

 

 

Na koniec tej część jeszcze kilka zdjęć z okolic Wyspy Łez. Znajduje się na niej pomnik i kapliczka białoruskich żołnierzy poległych w Afganistanie oraz pomnik płaczącego anioła.