Białoruś cz. 4 – Mir i Nieśwież

Białoruś cz. 4 – Mir i Nieśwież

Jako drogę powrotną z Mińska do polski wybraliśmy trasę autostradą do przejścia granicznego Brześć/Terespol. Po drodze postanowiliśmy odwiedzić zamek w Mirze oraz Zamek w Nieświeżu.

Obydwa zamki znajdują się niedaleko trasy.

Mir jest oddalony jedynie 9 km od autostrady. Zamek znajdujący się w pobliżu Miru pochodzi z przełomu XV i XVI wieku. W 2000r. został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Został on gruntownie odrestaurowany. Zdjęcia pokazujące jak kiedyś wyglądał można znaleźć tutaj (LINK). Jest on udostępniony do zwiedzania. Mieści się w nim również restauracja i hotel.

Szczegóły na stronie zamku www.mirzamak.by

 

 

Z Miru skierowaliśmy się bezpośrednio w kierunku Nieświeża. Obydwa zamki oddalone są od siebie o około 30 km. Zamek w Nieświeżu, w przeszłości stanowił rezydencję rodu Radziwiłłów. Budowę rozpoczęto w 1582r. Zespół pałacowy był przebudowywany i odbudowywany wiele razy na przestrzeni wieków z różnych powodów. Zamek otacza również  ogromny park. W 2005r. został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Szczegóły na stronie zamku www.niasvizh.by

 

 

Następnie postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda białoruska wieś, w związku z tym nie wróciliśmy od razu na autostradę, a przejechaliśmy się kilkadziesiąt kilometrów wzdłuż niej.

Moim zdaniem widać było ogromną różnicę pomiędzy Mińskiem, a wsią białoruską. Ogromna większość domów jest drewniana i zniszczona. Na Białorusi wciąż istnieją Kołchozy, czyli rolnicze spółdzielnie produkcyjne, które były charakterystyczne dla byłego ZSRR. W związku z tym rolnicy nie posiadają ziemi, są sprowadzeni do roli pracowników kołchozu i dostają miesięczne wynagrodzenie za pracę.

 

Białoruś cz. 3 – Mińsk

Białoruś cz. 3 – Mińsk

Wybierając się na zakupy po owoce, warzywa i rybkę trafiliśmy na jeden z największych Mińskich bazarów. Kolega coś wspominał, że można tam kupić różne dziwne rzeczy, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie to dla nas aż taka atrakcja. Po drodze moją uwagę przykuły bloki mieszkalne. Miały specyficzny kształt „kukurydzy” i tak je podobno nazywają w Mińsku. Perełki architektury 😉

 

 

Na koniec opisu z Mińska umieszczam zdjęcia meczu Mistrzostw Świata w Hokeju USA – Szwajcaria.

Dotarliśmy na miejsce kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania. Udało nam się obejrzeć rozgrzewkę i samą halę Mińsk Arena. Zrobiła ona na nas pozytywne wrażenie. Jest to nowy obiekt wybudowany w 2010r., więc można się było tego spodziewać. Na trybunach mieści się ok 15 tyś kibiców.

Mecz zakończył się wygraną USA, a cała Arena w większości wypełniona Białorusinami i Rosjanami kibicowała Szwajcarii. Amerykanie zdecydowanie nie są ich ulubieńcami. 

USA – Szwajcaria 3:2 (0:0, 1:2, 2:0)

Bramki: dla USA – Peter Mueller (27), Craig Smith (42), Tyler Johnson (54); dla Szwajcarii – Denis Hollenstein (22), Damien Brunner (30).

 

Białoruś cz. 2 – Mińsk

Białoruś cz. 2 – Mińsk

W tej części kilka kolejnych miejsc, które udało nam się zobaczyć w Mińsku.

Biblioteka Narodowa Białorusi znajduje się ok 8 km od centrum miasta. Jest ona jedną z największych i najbardziej niezwykłych bibliotek świata. Znajduje się w niej największy zbiór białoruskich materiałów drukowanych, a także trzecia na świecie co do wielkości kolekcja książek w języku rosyjskim. Jednak rozpoznawalna jest głównie ze względu na swój wygląd. Budynek ma kształt „diamentu”. W jednej z wież znajduje się taras widokowy, niestety ze względu na długą kolejkę zrezygnowaliśmy z wjechania i obejrzenia panoramy Mińska.

 

 

Jeśli ktoś przyjedzie do Mińska koleją to po wyjściu z dworca przywita go tzw. Brama do Miasta. Są to dwa wieżowce usytuowane po przeciwnej stronie ulicy. W pobliżu znajduje się również  dworzec autobusowy.

 

 

Poniżej dawny kościół benedyktynek. Znajduje się on w części Mińska zwanej Górnym Miastem.

 

 

Odwiedziliśmy również jeden z miejskich parków. Był to akurat dzień rozpoczęcia mistrzostw i dało się zauważyć zwiększoną ilość służb mundurowych na mieście. Rozstawiali barierki ochronne itd. Pytając czy coś się dzieje, nie udało nam się jednak uzyskać żadnej konkretnej odpowiedzi. Najśmieszniejszy był jeden z kadetów, który stwierdził, że „pilnują aby nikt nie podeptał trawy”.

 

 

Postanowiliśmy  zobaczyć również Cmentarz Kawaleryjski w Mińsku. Jest to zabytkowy rzymskokatolicki cmentarz. Chowano na nim ofiary terroru sowieckiego. Najstarszy nagrobek pochodzi z 1808 r.

 

 

Mińsk Bardzo ładnie prezentuje się w nocy. Niestety, wieczorem kiedy miałem akurat ze sobą aparat, padał deszcz. Poza tym wieczorami kosztowaliśmy procentowych specjałów Białorusi, a to nie sprzyja robieniu zdjęć. Z tego powodu nie mam zbyt wielu ciekawych wieczornych fotek.

Na pierwszym kadrze siedziba KGB. 

 

I jeszcze na koniec dwa zdjęcia. Sprzedawca gałązek przed łaźnią i mój faworyt ogrodnik 😉

 

 

Białoruś cz. 1 – Mińsk

Białoruś cz. 1 – Mińsk

Do Mińska zaprosił nas przyjaciel, który od niedawna mieszka na Białorusi, ale jest związany z tym krajem od dobrych kilku lat. Wybraliśmy się w trójkę Ja, Justyna i Wojtek własnym samochodem. Wybór terminu wyjazdu padł na maj 2014 ponieważ wtedy odbywały się na Białorusi Mistrzostwa Świata w Hokeju na Lodzie. Była to doskonała okazja, ponieważ na czas trwania mistrzostw zostały zniesione wizy wjazdowe do Białorusi i oprócz paszportu wystarczyło posiadanie biletu na jedno ze spotkań. Poza okresem mistrzostw wiza kosztuje ok 200 zł/os. (więcej przydatnych informacji na stronie MSZ BY link lub polskiej stronie przygotowanej przez nasz MSZ link). Nie sprawdzałem dokładnie procedury wizowej ze względu na to, że nie potrzebowaliśmy wizy.

Bilety można było kupić poprzez portal TicketPro (do przejazdu przez granicę wystarczało wydrukowane potwierdzenie zakupu, a bilety odbierało się po przyjeździe w kasach hali sportowej).  Po przejrzeniu terminarza i dostępnych biletów wybraliśmy mecz USA – Szwajcaria. Koszt biletu wyniósł 117 000 BYR (rubli Białoruskich), po przeliczeniu ok 35 zł. Obecnie 1 zł to ok 3360 rubli, a dodatkowo nie używają  bilonu, więc w portfelu nosi się pliki pieniędzy 😉 ale podobno Białoruś przygotowuje się do denominacji.   

Bilety mieliśmy kupione dużo wcześniej. Kolega przywiózł je do polski jeszcze przed wyjazdem. Jako jedni z nielicznych mieliśmy je jadąc do Mińska, a okazując bilety na granicy budziły wielkie zdziwienie. W niedalekiej odległości do przejścia granicznego w Bobrownikach postanowiliśmy okleić auto logiem mistrzostw, a przed samą granicą postanowiliśmy ominąć kolejkę kilkudziesięciu aut i podjechać na pas, który miał być specjalnie wyznaczony dla kibiców MŚ. Tak rzeczywiście było i przy samym szlabanie po polskiej stronie wpuszczono nas na oddzielny pas. Na samej granicy formalności trwały ok 1,5 h (celnik, pogranicznik, wykupienie ubezpieczenia/zielonej karty, o której zapomnieliśmy (koszt na granicy ok 75 zł) itd.).

 

 

W bliskiej odległości za granicą znajduje się kilka stacji paliw, więc skorzystaliśmy z okazji i zatankowaliśmy. Za 40 litrów ON zapłaciliśmy 384 000 BYR, więc ok 115 zł. Aleksandr Łukaszenka trzyma kraj twardą ręką, natomiast widać było, że zależało mu na dobrej opinii turystów i kibiców w czasie mistrzostw – m.in. czasowe zniesienie opłat drogowych BelToll. Na co dzień każde auto spoza Unii Celnej, nawet samochody osobowe muszą uiszczać opłaty elektroniczne za przejazdy po autostradach. Szczegółowe informacje na stronie BellTOLL 

 

 

Cała trasa przebiegła dość szybko i sprawnie, nawet Justyna, która jest w ciąży (w trakcie wyjazdu była w 6 miesiącu) zniosła ten przejazd i sam wyjazd bardzo dobrze. Kilka krótkich postojów i byliśmy w Mińsku. Jechaliśmy wieczorem i w nocy, więc po przyjeździe posiedzieliśmy jeszcze tylko chwilę pogadaliśmy i poszliśmy spać. 

Nocowaliśmy u kolegi w mieszkaniu i nie korzystaliśmy z Mińskich hoteli, więc nie jestem w stanie polecić żadnych ciekawych noclegów w Mińsku. Na pewno można znaleźć coś ciekawego na booking.com czy airbnb.com . Widziałem, że jest tam trochę ofert z Mińska. Podobno baza hotelowa nie jest zbyt dobrze rozwinięta, ale cały czas się to poprawia, chociażby na same mistrzostwa oddano kilka nowych hoteli.

Nasz plan zakładał wyjazd w środę i powrót w niedzielę. Na zwiedzenie Mińska mieliśmy 3 dni (czwartek-sobota). Nie planowaliśmy bardzo intensywnego zwiedzania ze względu na Justynę – nie chcieliśmy się przemęczać.

Nie będę opisywał co po kolei robiliśmy, a jedynie umieszczę zdjęcia z kilku ciekawych miejsc które zobaczyliśmy.

Spacerując po Mińsku od razu rzuciło się w oczy, że Białorusini intensywnie przygotowują się do Mistrzostw. Urządzono wielkie sprzątanie i dekorowanie miasta. Byliśmy tam dzień przed rozpoczęciem imprezy, więc widać było, że chcą ze wszystkim zdążyć i zrobić ostatnie poprawki. Ciekawym było to, że kilka dni wcześniej wszyscy pracownicy administracji publicznej mieli dzień sprzątania stolicy. Kilkadziesiąt tysięcy osób wyszło wtedy na ulice przygotowywać, sprzątać i czyścić miasto.

 

 

Mieszkaliśmy w samym centrum miasta, więc prawie wszędzie mieliśmy blisko i można było przejść na piechotę. Korzystaliśmy również z komunikacji miejskiej. Jest ona dość dobrze rozwinięta i tania. Do wyboru jest metro, trolejbusy, tramwaje i autobusy. Bilet jednorazowy to 3700 BYR = 1,1 zł. Korzystaliśmy również z taksówek, które też są bardzo tanie. Przejechanie z jednego końca miasta na drugi to koszt ok 15 zł. 

 

 

Poniżej okolice Parku Gorkiego, Plac Zwycięstwa oraz Cyrk w Mińsku. W niedalekiej odległości znajduje się również obecna ambasada Polski. 

 

 

Kościół Św. Szymona i Heleny zwany Czerwonym Kościołem jest jednym z kilku kościołów katolickich w Mińsku. Co ciekawe na pierwszym zdjęciu przed kościołem widać szklaną konstrukcję. Jest to dach 3-poziomowej podziemnej galerii handlowej. Kościół leży przy Placu Niepodległości. Jest to centralny i największy plac w Mińsku. Wokół placu znajduje się kilka ważnych instytucji i budynków np. Dom Rządowy Republiki Białorusi, w którym mieści się obecnie siedziba parlamentu, Państwowy Uniwersytet Pedagogiczny, Miński Miejski Komitet Wykonawczy i kilka innych.

 

 

Kolejne miejsce to okolice Pałacu Republiki na Placu Październikowym. Znajduje się tu również Pałac Związków Zawodowych.

 

 

W międzyczasie oczywiście upłynnialiśmy ruble.

 

 

Na koniec tej część jeszcze kilka zdjęć z okolic Wyspy Łez. Znajduje się na niej pomnik i kapliczka białoruskich żołnierzy poległych w Afganistanie oraz pomnik płaczącego anioła.